Rosja w Syrii – pół roku operacji zbrojnej

Marek Czajkowski

Analiza ZBN – nr 4 (10) / 2016

24 kwietnia 2016 r.




Niedawno minęło sześć miesięcy, odkąd 30 września 2015 roku Federacja Rosyjska rozpoczęła działania bojowe w Syrii. Miesiąc temu natomiast, 15 marca 2016 roku, prezydent Władymir Putin ogłosił wycofanie większej części kontyngentu bojowego, czyli pełny sukces operacji wojskowej i przejście do regulacji pokojowych. W ciągu kolejnych kilku dni zawarto, pod auspicjami ONZ oraz dzięki naciskom Rosji i USA, porozumienie o zawieszeniu broni. Spod jego postanowień wyłączono tak zwane Państwo Islamskie (PI) i powiązaną z al-Kaidą organizację dżihadystyczną Dżabat al-Nusra. Mimo że wojna domowa w Syrii jest daleka od zakończenia i stosunkowo trudno przewidywać jej dalszy obrót, warto jednak w tym momencie dokonać przynajmniej częściowej oceny udziału w niej Rosji.
Od samego początku rosyjskiej kampanii było dość oczywiste, że jest ona drobiazgowo przygotowana nie tylko pod względem wojskowym, ale także w kontekście jej celów politycznych. Ich katalog był, jak się zdawało, bardzo rozbudowany i wielopłaszczyznowy w perspektywie krótkoterminowej, natomiast trudno było dostrzec dobrze przemyślaną, długofalową wizję obecności i roli Rosji na Bliskim Wschodzie. Rzeczywistość pozytywnie zweryfikowała większość z tych przewidywań, operacja syryjska najwyraźniej ma za zadanie zrealizowanie całego wachlarza celów krótkoterminowych zarówno w wymiarze bliskowschodnim, jak też i na szeroko pojętej arenie międzynarodowej oraz na użytek wewnątrzpolityczny. Tymczasem perspektywa długoterminowa nadal wydaje się niejasna, poza najbardziej ogólnymi założeniami.
Podsumowując zatem obecny etap polityki Rosji w Syrii warto zastanowić się nad tym, jakie cele podjętych działań wojennych i politycznych zostały zrealizowane, w jakim zakresie i ewentualnie jakim kosztem. Zajmiemy się zatem, w dość ogólnych kategoriach, trzema płaszczyznami  na których można rozpatrywać założenia i realizację rosyjskiej polityki.

1.
Celem pierwszoplanowym operacji militarnej, warunkującym wszystkie ewentualne dalsze plany, było niewątpliwie utrzymanie przy władzy prezydenta Syrii Baszszara al-Asada. Od realizacji tego zadania uzależnione było, co oczywiste, samo utrzymanie rosyjskiej obecności na Bliskim Wschodzie. Na szali znalazł się też prestiż i wiarygodność Rosji jako partnera, a w dalszej kolejności możliwości oddziaływania Moskwy w regionie.
Główne działania wspierające władze w Damaszku podjęły jednostki Sił Powietrzno-Kosmicznych (Воздушно-космические силы) Federacji Rosyjskiej, operujące zarówno z lokalnych baz jak też i z terytorium Rosji. Ataki te okazjonalnie wzmacniane były salwami  pocisków manewrujących, odpalanych z okrętów wojennych przebywających na Morzu Kaspijskim.
Kampania powietrzna przedstawiana była powszechnie jako czysta, precyzyjna operacja, można by rzec „w stylu amerykańskim", jednak to daleko niepełny obraz sytuacji. Przede wszystkim należy podkreślić, że uderzenia były dokonywane głównie przy pomocy amunicji klasycznej, z niewielkim, raczej propagandowym użyciem bomb kierowanych i rakiet manewrujących. Działo się tak przede wszystkim dlatego, że w danych okolicznościach i biorąc pod uwagę postawione zadania amunicja precyzyjnego rażenia nie była potrzebna. Rosjanie mieli złamać opór dobrze umocnionych i trudnych do precyzyjnego zlokalizowania celów w terenie zurbanizowanym, nie musieli przy tym dążyć do ograniczenia ofiar cywilnych. Klasyczne bomby dużego wagomiaru, także z ładunkami kasetowymi, używane przez samoloty szturmowe oraz okazjonalne bombardowania powierzchniowe realizowane za pomocą maszyn bombowych dalekiego zasięgu były w tych okolicznościach wystarczająco skuteczne. Drugim kluczowym elementem wpływającym na efektywność działań powietrznych był szeroki dostęp do informacji taktycznej i wywiadowczej dostarczanej przez wojska rządowe, a także najprawdopodobniej i przez rosyjskie siły specjalne i najemników. Inaczej mówiąc, rosyjskie lotnictwo miało pełen komfort w zakresie dokładnej lokalizacji celów, a jednocześnie pilotów najprawdopodobniej nie obowiązywały żadne restrykcje w zakresie użycia uzbrojenia w obszarach, na których znajdować się mogła ludność cywilna.
Akcje rosyjskiego lotnictwa skoordynowane były ściśle z ofensywnymi działaniami armii syryjskiej, którą wpierał także znaczny kontyngent irański oraz doświadczeni bojownicy libańskiego Hezbollahu. Do skuteczności ofensywy lądowej walnie przyczyniły się dostawy nowoczesnego rosyjskiego uzbrojenia oraz znaczny wysiłek szkoleniowy, jakiego dokonali Rosjanie przygotowując i prowadząc do akcji zdemoralizowaną wcześniej w znacznym stopniu armię syryjską. Bardzo ważny, miejscami zapewne kluczowy, był także udział w działaniach zbrojnych jednostek bojowych armii rosyjskiej, szczególnie artylerii rakietowej używającej pocisków z ładunkami termobarycznymi, oraz wojsk specjalnych. Wysoce prawdopodobny jest także udział najemników rosyjskich, którzy wykonywali szereg istotnych działań, w szczególności przygotowujących i otwierających kolejne natarcia.
Rosyjskie ataki skierowane były przede wszystkim przeciwko bojownikom organizacji umiarkowanych, wspieranych przez Turcję, Arabię Saudyjską czy USA, w mniejszym stopniu przeciwko PI. Takie rozłożenie akcentów wynikało przede wszystkim z realiów politycznych, czyli z chęci osłabienia tych sił w Syrii, które wspierane były przez zagranicę. Inne przyczyny to niewątpliwie kwestie taktyczne i operacyjne związane z koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa rosyjskich instalacji w regionach nadmorskich Syrii oraz zabezpieczenie tyłów i umocnienie linii komunikacyjnych armii syryjskiej.
Tym sposobem, wysiłkiem znacznie większym niż jest to przedstawiane na użytek propagandowy Rosja zdołała ustabilizować siły rządowe, którym jesienią 2015 nie dawano wielkich szans na przetrwanie zimy. Można zatem podsumować, że Moskwa niewątpliwie osiągnęła podstawowy cel swojej operacji w Syrii, jakim było powstrzymanie upadku rządu w Damaszku. Tym samym, udało się także zrealizować, w krótkiej perspektywie czasowej, dalsze wynikające z powyższego bezpośrednio cele, czyli uzyskać ogólne umocnienie pozycji politycznych i militarnych Federacji Rosyjskiej w regionie bliskowschodnim.

2.  
Kolejny zestaw celów rosyjskiej operacji wiąże się z szerszym kontekstem rosyjskiej polityki zagranicznej. Po aneksji Krymu i wznieceniu wojny na wschodniej Ukrainie Rosja znalazła się w głębokiej politycznej izolacji, która zepchnęła ją do defensywy w znacznie większym zakresie, niż tego oczekiwała i z czym się liczyła. Skuteczna operacja w Syrii miała zatem za zadanie zmniejszyć stopień międzynarodowej izolacji poprzez udowodnienie, że Rosja jest mocarstwem, którego nie można pomijać i które jest niezbędnym partnerem przy rozwiązywaniu światowych problemów. To ostatnie nie jest to zresztą niczym nowym – rosyjska doktryna tradycyjnie podkreśla mocarstwowy status państwa, jego równorzędność w stosunku do innych głównych aktorów sceny międzynarodowej oraz znaczenie w światowym układzie sił. Oczekuje się zatem, że interesy Rosji, tak jak je ona formułuje, będą powszechnie uwzględniane i akceptowane przez wszystkie najważniejsze kraje świata. Wchodząc do Syrii i zdecydowanie realizując tam swoje cele Moskwa stara się zatem wykazać, że potrafi stać się niezbędna dla Zachodu i zmusić go do współpracy, a zatem jest niewątpliwie równorzędnym partnerem. Dodatkowo, ewentualne zniesienie w związku z tym sankcji gospodarczych, przyczyniających się do kryzysu ekonomicznego w Rosji byłoby w tym kontekście znacznym sukcesem propagandowym, choć w kategoriach realnych nie jest to pierwszoplanowy cel.
W tym politycznym wymiarze, skuteczność działań Rosji nie jest już taka wyraźna i jednoznaczna jak w sferze wojskowej. Moskwie faktycznie udało się wyjść, w pewnym przynajmniej zakresie, z politycznej izolacji, stała się rzeczywiście niezbędnym partnerem w sprawach związanych z regulacją konfliktu w Syrii. Ale to nie oznacza ani całkowitej „rehabilitacji" i powrotu do przyjaznych stosunków z Zachodem, ani tym bardziej pełnej akceptacji rosyjskiej agresywnej polityki wobec sąsiadów.
Z drugiej jednak strony wydaje się, że Rosja wcale nie ma zamiaru całkowicie znormalizować swych relacji ze światem, a na kwestie współpracy międzynarodowej i stosunków z Zachodem Kreml patrzy w sposób bardzo szczególny. Moskwie w istocie rzeczy nie zależy na odtworzeniu stanu współpracy z Zachodem sprzed kilku lat – świadomie prowadzi więc politykę ograniczonej konfrontacji, o czym świadczą choćby ostatnie incydenty na Bałtyku.
Rosyjski sukces polityczny jest zatem większy, niż wydawałby się na pierwszy rzut oka. Moskwie udało się bowiem zmusić Zachód do uznania jej za niezbędnego partnera na Bliskim Wschodzie i udowodnić swoje „kwalifikacje" wielkiego mocarstwa. Jednocześnie wciąż uznawana jest coraz powszechniej za przeciwnika Zachodu zgodnie z oczekiwaniami Kremla i założeniami kluczowej strategii wewnątrzpolitycznej.
Podsumować można zatem, że w wymiarze politycznym Rosja osiągnęła w znacznej mierze podstawowy cel, jakim było przełamanie niewygodnie głębokiej izolacji i „ustawienie" się na pozycji mocarstwa, którego nie można ignorować i które zdolne jest do skutecznych oddziaływań w przestrzeni międzynarodowej. Zniesienie sankcji jako takie nie jest najistotniejsze, choć mogłoby być dodatkowym sygnałem propagandowym rosyjskiego zwycięstwa i „kapitulacji" Zachodu. Jednocześnie Rosja utrzymuje politykę ograniczonej konfrontacji, która jest motywowana przede wszystkim celami wewnętrznymi, a która uniemożliwia normalizację stosunków z Zachodem utrwalając pewien odpowiadający Rosji stan politycznej i ekonomicznej izolacji.

3.
Zaangażowanie w Syrii miało także przyczynić się do realizacji istotnych celów na płaszczyźnie wewnątrzpolitycznej. Są one związane przede wszystkim ze strategią przetrwania obecnie rządzącej elity, która od co najmniej kilku lat boryka się ze słabnącą legitymizacją jej władzy. Wzrost gospodarczy, który po 2000 roku przyniósł w ciągu dekady bardzo wyraźną poprawę statusu materialnego społeczeństwa i był głównym czynnikiem legitymizującym, należy do przeszłości. Ewentualne reformy gospodarcze i polityczne, które mogłyby zmienić ten stan rzeczy nie wchodzą w grę, ponieważ jakiekolwiek poważniejsze zmiany musiałyby oznaczać demontaż obecnego systemu polityczno-gospodarczego. System ten został jednak pieczołowicie skonstruowany przez rządzącą elitę, przede wszystkim w celu zabezpieczenia jej władzy oraz utrwalenia mechanizmu ekonomicznej eksploatacji zasobów państwa przez wąskie grupy. Transformacje w istotny sposób racjonalizujące rosyjską gospodarkę oznaczałyby zapewne koniec obecnej ekipy, dlatego nie będą miały miejsca w dającej się przewidzieć przyszłości. W związku z tym w ostatnich latach władze na Kremlu sięgają coraz bardziej zdecydowanie po polityczne represje i zaostrzają kontrolę społeczną, a także odwołują się do nowych źródeł legitymizacji.
Istotnym elementem tej strategii jest polityka podsycania w społeczeństwie poczucia zagrożenia z zewnątrz. Ma to wywołać efekt społecznej mobilizacji i skupienia narodu wokół władzy. Jest oczywiście wiele sposobów służących realizacji tego celu, jednym z nich jest wykreowanie ograniczonego i kontrolowanego konfliktu z zewnętrznym wrogiem, w tym przypadku z Zachodem. Sterując jego natężeniem i oczywiście „sprzedając" go publiczności poprzez ściśle kontrolowane kanały informacyjne, Kreml może w sposób odpowiedni dla swoich celów zwiększać poczucie zagrożenia.
Operacja syryjska wpisuje się w tę politykę jako jej ważny element, w szczególności poprzez sposób, w jaki jest przedstawiana na użytek społeczny. A zatem jest ona przede wszystkim pokazem rosyjskiej siły militarnej oraz sprawności, zdecydowania i odwagi rosyjskiego przywództwa. Siły zbrojne pokazują najnowocześniejszy sprzęt, realizują zadania bojowe takiego rodzaju, jakie dotychczas były jedynie domeną USA. Co więcej, Rosja wykazuje, że jest skuteczniejsza od Ameryki nie tylko w sferze działań bojowych, ale i w wymiarze politycznym, bo to ona przecież doprowadziła do pokoju w Syrii. Rosja także znacznie skuteczniej niż Ameryka walczy z islamskim ekstremizmem, vide odbicie Palmiry z rąk PI. Rosyjskie społeczeństwo otrzymuje zatem wyraźny przekaz, że jego bezpieczeństwo znajduje się w rękach kompetentnych, śmiałych przywódców, władających sprawnymi i skutecznymi siłami zbrojnymi.
Działania rosyjskie w Syrii i ich oprawa propagandowa stają się zatem istotnymi elementami strategii legitymizacji obecnej władzy jako jedynego obrońcy śmiertelnie zagrożonego narodu. Władza ma okazję wykazać swoje zdecydowanie i bezkompromisowość w walce z wrogami, oraz skuteczność organizacji sił zbrojnych i rosyjskiego oręża. W tym kontekście operacja w Syrii jest zdecydowanym sukcesem, przynajmniej na jej obecnym etapie.

4.
Podsumowując całość rozważań można powiedzieć, że większość z postawionych sobie krótkoterminowych celów Rosja osiągnęła, a zatem w drugiej połowie kwietnia 2016 roku należy „syryjski gambit" Moskwy uznać za sukces. Pojawia się jednak oczywiste pytanie o dalszą perspektywę, czyli rosyjskie cele na kolejne miesiące i lata oraz możliwości ich realizacji.
Jak wspomniano kilkakrotnie, nie jest pewne czy Moskwa ma spójną i długoterminową strategię bliskowschodnią, jasne jest jedynie to, że zamierza w tym regionie pozostać zarówno jako siła polityczna, jak i militarna. W związku z tym niewątpliwie będzie utrzymywać swą obecność wojskową w Syrii, o żadnym jej ograniczeniu mowy być nie może. Nawet po ogłoszeniu redukcji rosyjskiego kontyngentu w połowie marca 2016 roku, jego rozmiary w rzeczywistości wzrosły, a rosyjskie siły zbrojne codziennie wykonywały różnorodne zadania. Wycofano wprawdzie część samolotów uderzeniowych, ale sprowadzono na ich miejsce najnowocześniejsze rosyjskie śmigłowce szturmowe. Zmiana ta ma wyraźny kontekst taktyczny i operacyjny, ponieważ wiropłaty znacznie lepiej nadają się do walk na otwartych przestrzeniach z ruchliwym przeciwnikiem, jakim jest PI, podczas gdy samoloty sprawdzały się jako wsparcie ataku na duże, umocnione pozycje w miastach.
W dalszej konsekwencji Rosja musi zatem wspierać rząd w Damaszku, choć nie wiadomo w jakiej formie politycznej wsparcie to będzie realizowane. Ewentualna „wymiana" al-Asada na kogoś, kto będzie bardziej do przyjęcia dla umiarkowanej opozycji, dla Turcji, Arabii Saudyjskiej czy Zachodu, wcale nie jest pewna. Wydaje się nawet, że Rosji wcale nie zależy na trwałym pokoju i kompleksowej regulacji w rodzaju rządu jedności narodowej, który z międzynarodowym wsparciem mógłby pokusić się o odbicie reszty kraju z rąk PI. Gdyby taki scenariusz został zrealizowany Damaszek stałby się z jednej strony mniej zależny od Rosji, a z drugiej zdolności oddziaływania w Syrii takich aktorów jak Turcja, Arabia Saudyjska oraz USA wzrosłoby. Należy bardzo wątpić czy taka perspektywa odpowiada Moskwie, ponieważ oznaczałaby de facto oddanie dominującej pozycji w Syrii i zaprzepaszczenie obecnego militarnego zwycięstwa.
Dlatego wydaje się, że z punktu widzenia ogólnej rosyjskiej strategii najbardziej korzystny byłby scenariusz długotrwałego, ale ograniczonego konfliktu bez angażowania się w wojnę na większą skalę. By go zrealizować Rosja mogłaby podtrzymywać prezydenta al-Asada pod hasłem zasady legitymizmu, co znacząco utrudniałoby uzyskanie trwałych rozwiązań politycznych i przedłużałoby konflikt. Jednocześnie Moskwa mogłaby swobodnie szermować pokojowymi zamiarami i inicjatywami dyplomatycznymi, twierdząc, że torpedują je Turcy, Amerykanie czy Saudyjczycy.
Koncepcja podtrzymywania ograniczonego konfliktu w Syrii jest zgodna zarówno z tradycyjną rosyjską polityką realizowaną choćby na Zakaukaziu od rozpadu ZSRR, jak też z ostatnio lansowanymi koncepcjami działań „nielinearnych", łączących precyzyjnie dawkowane akcje militarne z oddziaływaniami politycznymi, informacyjnymi i gospodarczymi. Koncepcja ta ma jednak zasadniczą wadę, która polega na tym, że zakłada jako niezbędną zdolność do kontrolowania konfliktu. To z kolei oznacza między innymi zdolność do przewidywania z wielką skutecznością działań innych zainteresowanych aktorów. Tymczasem potencjalni przeciwnicy oraz sojusznicy mogą być nieprzewidywalni i mogą wyrywać się z ram nakreślonych dla nich planów. Jest też w sytuacjach konfliktowych bardzo dużo przypadkowych sytuacji, które mogą prowadzić do niechcianych, niekontrolowanych eskalacji, wywracających najbardziej nawet precyzyjnie przygotowane plany. Clausewitzowskie „tarcie" nie odeszło w przeszłość w dobie działań hybrydowych, czego dowody, jak się zdaje, widać na wschodniej Ukrainie.
W przypadku Syrii scenariusz podtrzymywania konfliktu skutkować będzie długotrwałą wojną, przede wszystkim z PI, a to będzie zapewne kosztowne i zapewne z wielu powodów trudniejsze niż dotychczasowe działania. Nie ulega także wątpliwości, że jednym z rodzajów kontrakcji, które PI podejmie w takim wypadku będzie przeniesione wojny na terytorium Rosji, gdzie już dziś wpływy Kalifatu rosną. Ponadto kontynuując i rozszerzając operacje militarne Rosjanie weszliby w coraz bliższe interakcje z krajami regionu i USA, co nie tylko zmuszałoby do trudnych, wielopłaszczyznowych kalkulacji, ale także mogłoby skutkować niezamierzonymi sytuacjami, które zaburzać mogłyby realizację rosyjskich planów. Incydenty lotnicze z udziałem samolotów innych krajów mogą być tego dobrym przykładem, istotną niewiadomą jest także stopień podporządkowania w jakim Moskwa jest i będzie w stanie kontrolować al-Asada, który nie jest bynajmniej rosyjską marionetką.
A zatem, mimo niewątpliwego sukcesu Rosja jest dziś, jak się zdaje, w sytuacji, w której musi nie tylko zdefiniować swoje ogólne cele, ale przede wszystkim określić sposoby i środki ich realizacji w następnych miesiącach i latach. Zasadnicze opcje są dwie. Jedna to rzetelna zgoda na próbę realizacji scenariusza pokojowego, który wprawdzie wydaje się niemożliwy ze względu na utrzymujące się w Syrii podziały, mogą one się okazać jednak mniejsze, niż się powszechnie sądzi. Konsekwencją dla Rosji byłoby jednak perspektywiczne zmniejszenie zdobytych wpływów i znaczenia. Druga opcja to podtrzymywanie ograniczonego konfliktu, utrzymującego Moskwę na pozycji głównego rozgrywającego w syryjskiej grze. Taki scenariusz może jednak przynieść w perspektywie niewiadome zagrożenia, które także mogą zniweczyć dzisiejsze zdobycze.
Inaczej mówiąc, sukces militarny dotychczasowej kampanii wojennej musi zostać przekuty na długoterminowe korzyści przy jednoczesnym uniknięciu poważniejszych kosztów. Rosyjska obecność w Syrii wchodzi więc w fazę utrwalenia zysków, która będzie znacznie trudniejsza i pełna niewiadomych, niż wstępna operacja wojskowa na pełną skalę.
Niedawne wznowienie działań zbrojnych wokół Aleppo, faktycznie niweczące miesięczne zawieszenie broni, zdaje się wskazywać, że Moskwa zdecydowała się kontynuować działania zbrojne w podobnym kierunku jak dotychczas, choć zapewne z mniejszym natężeniem. Oznaczałoby to, że Kreml, przynajmniej na razie, skłania się ku strategii podtrzymywania ograniczonego konfliktu w Syrii.

fotografia: Vitaly V. Kuzmin via Wikipedia, CC BY-SA 3.0